niedziela, 2 września 2012

#4-I co dalej ?.

...Że coś jest nie tak. Tato odszedł na bok, a my czekaliśmy co powie gdy skończy rozmawiać.
Po jakiejś chwili przyszedł.
-Kamila jest u lekarza.
-Jak to?!- Powiedzieliśmy wszyscy na raz.
-Co jej się stało? To coś poważnego.- Dopytywałam.
-Jej pies się pogryzl z innym psem, ale ma małe skaleczenia. Przyjedzie tu zaraz.
-Matko święta. Nawet nie wiesz jak się przestraszyłam.Dobrze, ze wszystko wporządku.
Na moją siostrę czekaliśmy rozmawiając dalej o tym mieszkaniu. W końcu jest!
-Hej siostrzyczko!
-Hej Kamila! Nawet nie wiesz jak tęskniłam-Powiedziałam smutna.
-Ja też. No w końcu nie widziałyśmy się aż 6 miesięcy, ale jak rodzice do mnie zadzwonili i powiedzieli, że nie będziesz mieszkała jużw Polsce to az musiałam cię zobaczyć no i oczywiście wasze mieszkanie. A tak wogóle to hej Beti.
-Hej-Odpowiedziała moja przyjaciółka.
-No to skoro już tu jesteśmy we trójkę to może pójdziemy do jakiegoś klubu?-Zapytała moja siostra.
-Mi pasuje-Odpowiedziałam. Beti też się zgodziła no i oczywiście nas rodzice.
-To my z Oli pójdziemy się przebrać, a ty tu na nas poczekaj.
Poszłyśmy do naszego pokoju i poprawiłyśmy makijaż, a następnie się ubrałyśmy.  Ja założyłam małą czarną  do małej czarnej i czarne szpilki a na siebie zarzuciłam czarną kurtkę z rękawkiem 3/4, a Beti założyła krótkie czarne spodenki, białą tunikę, czarną kamizelkę i czarne szpilki a do ręki wzięła kopertówkę w kolorze tuniki. Zeszłyśmy na dół i razem z moją siostrąm poszłyśmy do pobliskiego klubu. Było świetnie. Pełno ludzi co jednak nie zawsze jest fajne, bo nie ma miejsca do tańczenia, ale mniejsza o to. Oczywiście jak zawsze na imprezie nieodbyło się bez alkoholu i zalotów facetów, ale razem bardzo szybko ich spławiałyśmy. Po jakimś czasie zrobiłyśmy sobie konkurs na to, która z nas wypije najszybciej cztery kieliszki wódki. Może wam się wydawać, ze to mało, ale bylo strasznie ostro. Oczywiście wygrała Beti. Zawsze wygrywała takie starcia.
Około czwartej nad ranem postanowiłam wrócić do hotelu. No w końcu musiałam się wyspać, bo jutro na 11 miałam być w tej agencji . Dziewczyny jeszcze zostały. Wyszłam, więc z klubu i postanowiłam iść na nogach. Miałam blisko, więc nie opłacało mi się brać taxi. Powiem wam, że jak na taką godzinę to sporo ludzi było na ulicach. Gdy doszłam do pokoju od razu się położyłam i tylko nastawiłam budzik.
Nazajutrz gdy się obudziłam, zobaczyłam Kamilę i Beti śpiące w moim łóżku. Nie wiem co one robiły jak ja spałam, ale teraz nie ważne. Poszłam do łazienki, umalowałam się, umyłam itd, a następnie poszłam się ubrac. Założyłam na siebie jasne jeansy, białą bandanę, biały t-shirt, do tego kurteczkę taką jak jeansy, białe Vansy i białą torebkę. Wzięłam jabłko i poszłam na dół z myślą,że złapię taxi. I tak było. Kierowca był wolny więc wsiadłam i pojechałam do agencji. Droga była dość dluga, więc włożyłam słuchawki na uszy i słuchałam muzyki.
Nareszcie dojechałam. Wysiadłam z taxi i miałam płacić kierowcy kiedy się okazało, zę nie mam przy sobie kasy. Postawiłam więc na spontan i tak po prostu.. Uciekłam. Kierowca coś tam krzyczał, ale ja dalej biegłam. Wbiegłam do agencji....
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i koniec kolejnego..:)
Dziękuję mojej koleżance za polecenie bloga . :*
A ja polecam jej: http://love-in-friend.blogspot.com/
Wiem, że jest lepszy od mojego, więc zachęcam do czytania . :)
Ale o moim też nie zapominajcie . :(

6 komentarzy:

  1. No i to mi sie podoba :3
    Dzięki. Jestem ciekawa kolejnego ^,^
    Czekam na next, i do jutra

    OdpowiedzUsuń
  2. no ciekawe... nie zapłaciła tax-ówce:D
    wpadnij do mnie:
    maggisterka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. cudnyy <33 Pisz dalej i obie macie równo wspaniałe bloogi ♥ Mmm

    OdpowiedzUsuń