piątek, 31 sierpnia 2012

#3- Another day.

Rano mnie, niewiem jak Beti, ale obudzilo Ciągłe dzwonienie do nas na telefon hotelowy. Postanowiłam, więc zwlec te swoje cztery litery i odebrać.
-Halo?-Zapytałam senna.
-Witam. Mam nadzieję, że nie budzę.
-Nieee...
-To dobrze. Jest taka sprawa. Na recepcji są dwie kobiety i dwóch mężczyzn i oni twierdzą, że są tu umówieni z lokatorami tego pokoju. Czy to prawda?
-Aa... Tak ozywiście... Proszę powiedzieć, że zejdziemy do nich za jakieś 30 minutek..
-Dobrze. Do widzenia.
Nic już nie odpowiedziałam tylko poszłam obudzić Beti. Gdy ona dochodziła do siebie ja poszłam się umyć i ubrać. Założyłam na siebie jeansowe shorty do tego białą bokserkę i białe conversy. Gdy wyszłam z łazienki poszłam się malować, a Beti w tym czasie poszła do łazienki. Gdy się malowałam zadzwonił mój telefon.
-Halo?!
-Przepraszam. Nie wiedziałam, że będę przeszkadzać.
-A to ty Wiki. Przepraszam, ale po prostu... A zresztą. Co się stało, ze dzwonisz kochana?
-No, więc. Już dłuższy czas pzed twoim wylotem powiedziałam w agencji, ze się przeprowadzasz i teraz jesteś zapisana w brytyjskiej agencji i włąsnie dzisiaj dzwonił to mnie Matt Smith i powiedział, że ma dla ciebie sesję. Masz się z nim dzisiaj spotkać w Distinctive Models. Masz mieć chyba sesję do Glamour.
-Ale ja chyba dzisiaj nie dam rady. Mam pewne komplikacje, a są tu też nasi rodzice i nie wiem czy uda mi się wyrwać..
-No wiesz nie wiadomo kiedy i czy wogóle dostaniesz jeszcze taką propozycję.
-Wiem, ale na prawdę nie mogę..
-To ja Ci dam do niego numer i zadzwoń sobie do niego, bo ja nie mam zamiaru się kłócić.
-Nikt nie każe Ci się kłócić, ale ok.
Wiki podala mi numer, a ja od razu zadzwoniłam do Matt'a.
-Yes?-Odebrał męski zachrypnięty głos.
-Hi. I'm Oli.
-Aww.. Yes, yes.
Powiedziałam Matt'owi co jest na rzeczy, a on powiedział, że nie muszę dziś przychodzić, ale jutro mam się stawić punktualnie o 11 w tej agencji. Gdy zakończyłam rozmowę okazało się, że Beti jest już gotowa i zniecierpliwiona na mnie czeka. Ja się szybko domalowałam i zeszłyśmy na dół. Beti miała na sobie jeansowe spodnie do kolan do tego czerwoną bokserkę i czerwone conversy.
Nasi rodzice witali się z nami jak by nas nie widzieli z kilka lat, a to zaledwie jeden dzień, ale mniejsza o to. Omówiliśmy całą tą sytuację i rodzice Beti stwierdzili, że podamy tego właściciela do sądu. Ja nie chciałam się mieszać w to wszystko, ale chciałam mieć takie mieszkanie jak było na zdjęciach, a nie całe porozwalane. Po krótkiej chwili moja mama powiedziała, że ma dla mnie niespodziankę. Bardzo się ucieszyłam. Okazało sie, że jest tu też moja siostra.
-Już do niej zadzowonię aby tu przyszła-Powiedział tata.
Dzwoniłdość długo aż w końcu ktoś odebrał. Po jego minie można było wywnioskować, że...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i jest kolejny. :) Mam nadzieję, że lepszy niż poprzednie.
Przepraszam, ze ten początek was nie zaciekawił i na pewno przez to stracę czytelników o ile ich mam:( Ale po prostu teraz w swoim prywatnym życiu mam komplikacje i sami wiecie...:( A nie chcę rombić tak, że przez kilka dni nic nie bd dodawała, bo możecie sobie pomyśleć np, że już nie prowadzę tego bloga czy coś . :(

Proszę o szczere komentarze i wyrozumiałość . :)
Pozdrawiam. :)

4 komentarze:

  1. Ja tam chce nowy!!!...
    Piszcie jak chcecie nowy :>
    + ty sie gamoniu nie załamuj !!!,

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na nowy :)) Nie przejmuj się i tak piszesz świetnie! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kto tak mówi poczatek jest świetnyy ... ♥

    OdpowiedzUsuń