Ten szok... On nie był przyjemny.! Okazało się, że nasze całe, ale to caltkie mieszkaniejest do remontu.! Dosłownie ściany poobdzierane, deski na podłodze pozrywane i wszystko poniszczone. Gdy nasi rodzice oglądali zdjęcia, wszystko bylo dobrze, a nawet bardzo dobrze. Nie wiemy co mamy zrobić. Postanowiłam, więc zadzwonić do rodziców.
*Rozmowa telefoniczna*
-No hej córciu! Jak tam? Wszystko ok? Jak mieszkanie? Fajna okolica? A co u Beti?...
-Dopuścisz mnie do słowa?!-Powiedziałam zła.
-A coś się...Stało...?-Zapytała niepewnie moja rodzicielka.
-Nic nie jest ok! To znaczy dojechałyśmy szczęśliwie, okolica to nie wiem, bo jeszcze nie zwiedzałyśmy, a wogóle samolot lądował na innym lotnisku, które było daleko od tego w Londynie, na którym mieliśmy lądować, ale ok. Po wylądowaniu wzięlyśmy taxi i oczywiście kierowca się zgubił kilka razy, ale jakoś dojechałyśmy. No i ten najgorszy moment z dzisiaj to ten, w którym okazało się, że nasze mieszkanie jest całe..Podkreślam całe zniszczone! Nic nie jest tak jak było na zdjęciach! Co my mamy teraz zrobić?!
-No wiesz co córeczko... W tej twojej zielonej walizce jest twoja czarna kosmetyczka. Tam w bocznej kieszonce masz wsadzone pieniądze. Weźcie je, wymieńcie w kantorze i idźcie do hotelu. W centrum jest hotel Pink. Najlepszy. Nie martwcie się niczym. Jutro razem z rodzicami Beatki przylecimy do was.Spotkamy się w tym hotelu tylko musicie wspomnieć na recepcji, że tam będziemy aby nam pozwolili do was wejść.
-Dobrze to do jutra.
-I nie martwcie się niczym. Na prawdę.
-Dobra. To papa. Kocham Cię.
-Ja Ciebie też. Papa.
Byłam tak strasznie zła, że ohhh... Rozmawiałam z mamą w "salonie", a Beti w tym czasie oglądała resztę mieszkania. Poszłam, więc do niej.
-Słuchaj. Moja mama powiedziała, ze wsadziła mi kase do walizki, więc weźmiemy ją i zamieszkamy w Hotelu Pink,a nasi rodzice do nas jutro przylecą.
-Ok. Masakra. Nie myślałam, że tak bd wyglądał nasz pierwszy dzień w innym mieście, ale lepiej już chodźmy, bo jak nie będzie wolnych pokoji to trza będzie szukać innego hotelu.
-Racja.-Odpowiedziałam.
Wyjęłam z walizki kasę, wezwałyśmy taxi i pojechałyśmy. Były wolne pokoje, więc wzięłyśmy klucz i poszłyśmy do pokoju. Obie się wykąpałyśmy i ja sobie wzięłam tableta do łóżka, a Beti oglądała TV. Weszłam na fb i miałam pełno wiadomości. Wszystkie z pytaniami czy to prawda, że teraz mieszkam w Wielkiej Brytani. Oczywiście odpisałam wszystkim, że tak. A wszyscy się o tym dowiedzieli, bo moja mama napisała na Twitterze, że ja i Beti nie mieszkamy już w Polsce.
Weszłam też na Skeyp'a i już po chwili zadzwonił do mnie mój dobry kolega.
-No witam moją koleżankę Brytyjkę-Powiedział śmiejać się.
-Przestań Kuba. Ja nadal jestem polką tylko taka, która wyjechała, ale polką.
-No wiem, wiem. Jak tam?
-A szkoda gadać. Same komplikacje jak na razie, ale nie będę Cię zanudzać. Opowiadaj co u ciebie. Nie widziałam Cię od... Aż od... Chyba od 2 klasy technikum.
-No.. Racja sporo.. U mnie to tak średnio. Rodzice się strasznie kłócą, boję się tego, że dojdzie do rozwodu, a tego nie chcę. Zresztą jak każde dziecko. A słyszałaś może o tym, że Aśka Mędrek zaszła w ciążę?!
-Że co?! Przecież ona jest w naszym wieku. O jacie.. A z kim?
-Tego to nie wiem, ale prawdopodobnie z nauczycielem od w-f w jej szkole.
-Aha.. No to laska zaszalała.
Pogadałam jeszcze trochę z Kubą i razem z Beti poszłyśmy spać..
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Noi jest . :)
Otrzymałam słuszną uwagę co do tego, ze kierowca taxi się zgubił.
Moje wytłumaczenie jest takie, że w tym momencie kiedy to piszłam myślałam już nad tym co napiszę za chwilę, więc DZIĘKUJĘ tej osobie, która mi zwróciła uwagę . :)
Mam nadzieję, że się podoba . :)
Proszę o komentowanie, bo to dla mnie ważne np. w tym sensie, że nie wiem czy to opowiadanie dla WAS zapowiada się fajnie czy nie . :) Zapraszam też do obserwowania .:)
Nie mogę jeszcze stwierdzić czy będzie ciekawe,nie mogę stwierdzić jak się zapowiada,ale będę czytać kolejne rozdziały.
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie: opowiesciroznychludzi.blogspot.com
Fajne opowiadanie, ciekawe :-)
OdpowiedzUsuńNo ciekawe,ciekawe co dalej ;))
OdpowiedzUsuńŚwietnie piszesz i pisz dalej ;D
OdpowiedzUsuń