czwartek, 30 sierpnia 2012

#1- Czas zacząć nowe życie.

-Tak mamo mam wszystko . !-Powiedziałam już zla.
-A wzięłaś klucze . ?
-Tak.! Jeszcze jakieś pytania?
-W sumie to...Nie. Jesteś wolna.
-Dzięki Bogu . !-Rzekłam uradowana.
No to czas jechać.... Aaaa.. Przepraszam. Zapomniałam wam powiedzieć co jest grane. Otóż ja i Beti właśnie dzisiaj wyprowadzamy się do Londynu . !!! Tak dobrze słyszycie do Londynu. Ale pewnie się zastanawiacie dlaczego tak daleko, a dlatego, że tam chcemy rozpocząć studia. Wiemy, że można też w Polsce, ale chcemy akurat tam. Chcemy tak jakby narodzić się na nowo. Nasi rodzice złożyli się i kupili nam tam małe mieszkanko. Widziałyśmy je tylko na zdjęciach, ale wygląda bardzo ładnie i przytulnie. A dokładnie jest to mieszkanie gdzie są: kuchnia, dwa pokoje z łazienkami i garderobami i do tego salon. Jest ono w sumie w samym centrum miasta. Będziemy studiować zaocznie, a rodzice będą nam przysyłać pieniądze. Wiem... Możecie to odebrać jako rozpieszczone przyjaciółki, które na wszystko naciagają swoich rodziców.. Buty od Gucciego, Torebka od Armaniego, Sukienka od Prady, ale mogę was zapewnić, że tak nie jest. To,że obie mamy kasę to, to nie oznacza, ze takie jesteśmy. Jesteśmy zwykłymi dziewczynami i zadajemy się z każdym, a nie tylko z tymi "lepszymi".
No, ale wracając to tej całej sytuacji... Właśnie przyjechali po moje rzeczy. Zaraz razem z tatą i to firmą przeprowadzkową pojedziemy do Beaty a by zabrać jej rzeczy. One polecą osobnym samolotem takim specjalnym, a my polecimy zwykłym pasażerskim.
*15 minut później*
Jestem już w domu Beti.
-Hejka mała-Powiedziałam na przywitanie.
-No hej, hej malutka-Odpowiedziała.
-Gotowa?
-No jasne. Jeszcze tylko pójdę po torebkę na górę i możemy jechać.
-Ok. To ja zaczekam w samochodzie.
-Ok.
Za jakieś 2 minuty do samochodu wpadła zdyszana Beti mówiąc, że jak już nie ruszymy to się spóźnimy na samolot, a wtedy to już będzie klops. Tata to usłyszał i zaczął się śmiać... Nie wiedziałyśmy o co mu chodzi, ale okazało się, że mamy jeszcze dużo czasu....Pojechaliśmy już na lotnisko, nadaliśmy bagaż, ale nie można było jeszcze wsiadać do samolotu, więc razem z Bwti poszłyśmy na kawę. Dużo rozmawiałyśmy o tym wszystkim.. Byłyśmy tak pod ekscytowane, że o mało co, a spóźniłybyśmy się na nasz samolot. Podeszłyśmy do odprawy, która minęła bardzo szybko i już po chwili zajęłyśmy wyznaczone dla nas miejsca w pierwszej klasie oczywiście, ale mniejsza o to.. gdy usiadłyśmy, zamówiłyśmy sobie po soku pomarańczowym i wreszcie ruszyliśmy.Obie załozylyśmy sobie słuchawki na uszy aby czas nam szybciej minął i nie wiem jak moja przyjaciółka, ale ja bardzo szybko usnęłam. Obudziłam się w momencie gdy stewardessa mówiła, że za jakieś trzydzieściminut będziemy lądować. Niestety nie będziemy londować w Londynie tylko na jakimś innym lotnisku, które jest bardzo daleko od tego, na którym powinnyśmy lądować, ale trudno..
          No i już wylądowaliśmy.. Szczęśliwie... Odebrałyśmy nasze bagaże i zamówiłyśmy taxi aby jak najszybciej znaleźć się w naszym mieszkaniu. Pech chciał, ze nasz kierowca kilka razy się zgubił w czasie drogi, ale trudno..
Po długim,a nawet bardzo długim czasie na reszcie dojechałyśmy.. Gdy weszłyśmy doznałyśmy totalnego szoku...
----------------------------
Na razie tyle . :)
Mam nadzieję, że wam się spodoba. Pierwszy rozdział może nie jest jeszcze taki fajny, ale mam nadzieję, że kolejne takie będą. ;)
Zapraszam do obserwowania i komentowania .:)
Nawet jak nie jesteście tu zalogowani to nic.. Możecie dodać komentarz jako anonimowi . :)
To bardzo dużo dla mnie znaczy . :(










7 komentarzy:

  1. Wciągneło mnie ;3 Ja jestem z zapytaj ;P www.kierowac-sie-wyobraznia.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest ciekawie,ale widzę jeden błąd: zle określasz czas.Nie powinnaś określać go tak szczegółowo(za dwie minuty itp.)tylko ogólnie,bo wtedy czytelnik ma większe wyczucie go,nie wiedziałam jak to ująć.Po prostu zamiast "za dwie minuty" powinnaś napisać "po chwili","za chwilę" itp.
    Zapraszam do mnie
    opowiesciroznychludzi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za radę . :)

      Usuń
    2. Nie ma za co.Jakoś moi czytelnicy bloga dziwnie nie widzą w moim opowiadaniu wad,co jest bardzo podejrzane.Wolałabym trochę krytyki,żebym przynajmniej wiedziała co zmienić.

      Usuń
  3. Ehh.. kiedy przeczytałam że samolot wylądował na innym lotnisku to się zafascynowałam co ? może w innym kraju ? jak one wrócą? ale niestety dalej było inaczej x3 Jednak NIE rozczarowałam się , ciekawe opowiadanie ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się ciekawie, ale czyta się zdecydowanie za szybko.
    Nie zdążę się jeszcze wciągnąć a tu O o. Koniec akcji.

    OdpowiedzUsuń